Słowo, którego nie słychać – tworzymy własne prasy drukarskie

Kiedy: 4.10.2026 r. (niedziela)
Godzina: 12:00
Gdzie: sala Gdynia, wystawa stała
Wstęp: >> kup bilet (liczba miejsc ograniczona)

Jak wyglądało drukowanie gazety ponad 120 lat temu? Jak można było wydawać ją w tajemnicy i dostarczać czytelnikom, gdy za działalność niepodległościową groziły poważne konsekwencje? 

Podczas rodzinnych warsztatów przeniesiemy się do czasów,kiedy ziemie polskie były podzielone między trzech zaborców, a Polacy podejmowali różne działania na rzecz odzyskania niepodległości – walczyli nie tylko bronią, ale również słowem, które drukowano i rozpowszechniano w konspiracji. 

Wspólnie odwiedzimy wystawę i spróbujemy spojrzeć na historię oczami ludzi, którzy musieli wówczas działać ostrożnie, pomysłowo i często w największej tajemnicy. Zobaczymy, jak drukowana gazeta mogła stać się narzędziem walki o wolność, a warsztat drukarski – miejscem konspiracji. 

Poznamy historię Józefa Piłsudskiego jako redaktora i drukarza „Robotnika” – konspiracyjnej gazety, której kolejne numery powstawały w ukryciu i były odbijane na ręcznej maszynie drukarskiej, zwanej „bostonką”. Dowiemy się, jak wyglądał dawny proces drukowania: czym były czcionki, kaszty i matryce drukarskie, na czym polegała praca zecera oraz jak organizowano kolportaż konspiracyjnej prasy. 

Nie zabraknie także części praktycznej. Uczestnicy zamienią się w konstruktorów i zbudują własną miniaturową prasę drukarską, poznając przy okazji zasady działania dawnej techniki drukarskiej. 

Spotykamy się przy wejściu głównym do Muzeum, a warsztaty odbędą się w Sali Gdynia oraz na wystawie stałej (budynek główny, poziom -3).

  • Zapraszamy rodziny z dziećmi w wieku 6-12 lat
  • Liczba miejsc ograniczona
  • Czas trwania: ok. 120 minut

Warsztaty poprowadzi Ewa Bielecka, pracowniczka Działu Edukacji Muzeum Józefa Piłsudskiego w Sulejówku.

Warsztaty odbywają się w ramach cyklu „Wytwórnia zabawy – o historii inaczej”, realizowanego w pierwszą niedzielę miesiąca.


W grafice wykorzystano zdjęcie Marty Bartnickiej